Do kociaka przodem marsz!
środa, 31 maj 2006 22:46 | extremalna jazdaCZYLI JAK SPRAWIĆ BY BLOND MAŁOLATA NABRAŁA OCHOTY NA OOOOOSTRĄ JAZDĘ.
Tekst: Stanley
Konsultant do spraw extremalnej jazdy: Lulejko
Robimy „przoda”- choć bezpieczniej jest nie robić, usprawiedliwiając się, że klocki słabe, że opona łysa czy asfalt śliski.
Dobry hamulec, klocki, jak również opona (dla mniej rozgarniętych oczywiście przednia) są istotnymi, materialnymi elementami potrzebnymi do wykonania tej ewolucji.
Charyzma, chęć eksperymentowania, a także lęk, są przydatnymi i niezmiernie ważnymi cechami charakteru każdego motocyklisty pragnącego rozpocząć swą przygodę z extreme sport motorcycles.
Zaczynamy jazdę - próbujemy wykonać efektownego „przoda”.
Odciążamy tył naszego rumaka siadając jak najbliżej baku. Rozpędzamy motocykl do około 30 km/h, wciskamy sprzęgło i zaczynamy hamowanie przednim hamulcem, nieco energiczniej, powtarzam niecooo energiczniej niż zazwyczaj to wykonywałeś.
Należy poczekać aż zawieszenie siądzie na maxa, po czym docisnąć mocniej klamkę hamulca, cały czas uważając by przednie koło nie oślizgnęło się nam, bo twardy i szorstki asfalt zobaczysz z perspektywy pieprzonego robala i boleć będzie.
Po kilkunastu, może kilkudziesięciu próbach, tył motocykla powinien unieść się ku niebiosom, ku zachwycie naszej małolaty. Powrót tylnego koła do poziomu wykonujemy na wciśniętej klamce sprzęgła, tak na początek - dla bezpieczeństwa.
Następnym urozmaiconym i ekscytującym etapem ewolucji jest jazda na gumie, na przedniej gumie.
Rozpędzamy motocykl do minimum 50 km/h, wykonujemy wyżej opisane czynności do momentu zatrzymania bolidu z zadartym zadkiem wysoko.
Odpuszczamy hamulec na tyle by motocykl nie opadł lecz jechał na „przodzie” kilka metrów. Czasu na podjęcie decyzji o odpuszczeniu hebli nie jest zbyt wiele, zwlekając ryzykujemy przelot przez kierownicę – lot bardzo szybki a lądowanie … tak, tak, właśnie takie.
Zbyt szybkie odpuszczenie hamulca sprawi iż motocykl szybciutko opadnie tylną gumką na asfalcik sprawiając, że stojąca na przejściu dla pieszych, wyrafinowana „blondi” zamiast pocierać nogami z nadzieją na ostrą zabawę z dolatującym na „przodzie” ogierem, ironicznie odwróci swą śliczną buźkę w stronę najbliższej, choćby piętnastoletniej „puszki” z emblematem BMV – tak dla zasady.
Gdy opanujesz podstawową jazdę na „przodzie” będziesz gotowy do kolejnych eksperymentów: jazdy na „przodzie” jedynie z prawą ręką na kierownicy, czy też krzyżując obydwie kończyny, bądź siedząc na baku z nogami przełożonymi za kierownicą.
Ważne jest byś znalazł swój własny niepowtarzalny styl, styl który sprawi Ci maximum radości z jazdy, jednocześnie dostarczając odpowiednią dla Ciebie dawkę adrenaliny.
Wszystkie próby wykonywania ewolucji, inspirowanych publikowanymi tekstami, zdjęciami, nagraniami video, mogą prowadzić do uszkodzeń motocykla, obrażeń ciała, kalectwa, śmierci oraz zagrożenia życia innych osób. Ewentualną naukę ekstremalnej jazdy motocyklem wykonujesz na własną odpowiedzialność.












marzec 26th, 2007 o 13:30
Czesc mam 13 lat, bardzo mi sie podoba jak jezdzisz na jednym kole. Jestes wspaniały !! W przyszłoscii chciałbym byc jak ty!! Dobrze ze piszesz poradniki jak uprawaic stunt pewnie wiele ludzi takich jak raptowny cygan itd uczyło sie od Ciebie!! Jestes crajzi, zreszta podobnie jak ja(hihi) :*
kwiecień 9th, 2007 o 20:19
SIemka
milo zobaczyc, ze tworzac stronke extreme dodajecie rowniez poradnik jak jezdzic widowiskowo. Co prawda, probojac “przoda” udaje mi sie tyl podniesc tylko o 10-15 cm od ziemi, ale tlumacze to slabymi hamulcami z przodu
Niewiem, chyba jeszcze brak mi odwagi i doswiadczenia
POzdrawiam, Siara.
P.S. Moglibyscie rozszerzyc ten “poradnik” co wy na to? moze inni ludzie
podsuneliby jakies konkretne przyklady/ pomysly? jestem ZA!!
czekam z niecierpliwoscia.
marzec 16th, 2008 o 22:29
Lulejko kontuzja ale jest gwiazdor siwy lulej podaj mi to gg do ciebie
kwiecień 30th, 2008 o 13:18
Lubię, lubię…
lipiec 11th, 2010 o 19:21
Do you understand that this is high time to receive the business loans, which would make your dreams come true.