CZERWONY CHULIGAN
Tekst: Prezes
Nastały czasy, kiedy banda wyrostków pod wdzięcznie brzmiącą nazwą Hyosung przestała grasować po mieście przebrana za skuterki. Dorastająca chuliganeria nie zadowoliła się nieśmiałymi próbami tworzenia pierdzących 125 i 250-tek. Ponieważ każda grupa musi mieć szefa i to najlepiej niezłego kozaka, powstał prawdziwy bandzior w dwóch wersjach. Uliczny street pod pseudonimem Comet i nasz dzisiejszy bohater: sportowy GT 650R. Czytaj dalej»
TRIUMPHALNY MARSZ W RYTMIE DIESLA
Tekst: Lulejko
Przeczytawszy w jednym z „poczytnych” czasopism artykuł na temat Triumph’a Speed Triple ogarnęła mną żądza poskromienia dostojnego Anglika - chciałem go dosiąść i sprawdzić czy rzeczywiście tylko tyle potrafi co napisali i przedstawili na zdjęciach. Czytaj dalej»
WPATRZONY W NIEBO
(Felieton oparty o artykuł z Magazynu Fast Bikes o powyższym tytule).
Mam przed oczyma majowy numer Fast Bikes z 2004 roku, tak, tak, taką „nowość” Lulej rzucił mi na biurko, obficie rozbryzgując mój poranny kefir na twarzy naszej koleżanki. Zrób coś z tym powiedział i pojechał do Hamburga… Czytaj dalej»
DZIEWICZA BESTIA
“Prześpij się z nią ale jej nie tknij”
Tekst: Lulejko
Kiedy zobaczyłem nowego super duke’a w katalogu wiedziałem że tym można robić cuda na kiju. Czekałem na niego jak na miss świata bo wiedziałem ze Waldi z KTM Katowice dostanie go na targi, sen spełnił się ! Zobaczyłem potwora, serce zabiło szybciej, włosy stanęły dęba a palce u nóg wyprostowało jak przy odesłaniu mojego prawiczego stanu ducha w jasną cholerę.
Czytaj dalej»
SIEWCA TYSIĄCA GROMÓW
„Czerwony władca piekieł, zstąpi na ziemię, pańskiego roku 2005 a imię Jego 999…”
Przychodzi czasem taki dzień, który musi się nazywać najpiękniejszym w roku. Bez wątpienia można zrobić nocą 1300 kilometrów w jedną stronę, padać na pysk ze zmęczenia, wydać worek kasy by nad ranem zobaczyć Mugello…
Czytaj dalej»
ROCK&ROLL
Gdy przyszedł ten piękny dzień wypożyczenia do testu przedmiotowego motocykla miałem mieszane uczucia. Zwykle zajmujemy się sportowymi super-sprzętami, z których aż kapie moc. Dyskusja czy powinienem, czy nie testować BMW była krótka: pojeździmy-zobaczymy!
Czytaj dalej»
Chmury nad wierzchołkiem Wielkiej Góry majestatycznym, powolnym ruchem odpływały ku wschodowi. Skały na przemian, lśniły we wschodzącym Słońcu i ciemniały złowrogo, ukazując ostre, łupkowe pazury. Wojownik wiązał właśnie rzemykami dwa potężne bębny. Co pewien czas kierował wzrok ku Górze. Nogi ugięły się pod nim lekko, gdy poprawiał zarzucony na plecy bagaż, pochylił się do przodu i zrobił pierwszy krok.
Czytaj dalej»
SMOCZY PAZUR
„w rękach szaleńca nawet zabawki wybuchają”
Jak za niewielkie pieniądze odwrócić głowy wszystkich lasek na ulicy? Wybudować Potwora mając do dyspozycji Owieczkę. No może nie tak do końca, ale bazowy Hornet jest raczej spokojnym sprzętem, o wyważonych proporcjach, elastycznym silniku, łatwej pozycji i tak dalej. Wszystko zależy od tego, kto się zabiera za tuning i ile ma czasu. Możne jednak właściciel patrzy w lustro i zaczyna sobie zdawać sprawę ze swojej urody i staje przed wyborem: albo znajdzie sobie pannę kopiąc pułapkę na słonia, albo upiększy swój motocykl.
Czytaj dalej»
QUASIMODO
„paskuda też zasługuje na uczucie…”
Nigdy przedtem nie oglądałem wschodu Słońca tak spokojnie jak dzisiaj. Życie w aglomeracji leniwie rozkręcało swoją codzienną karuzelę. Poprzecinany kominami fabryk horyzont jaśniał coraz szybciej ukazując kontur autostrady. Rozpoczynał się normalny dzień…
Czytaj dalej»